11. maj, 2020

Dziś bardzo ważne wspomnienie. Warsztaty z dziećmi i młodzieżą w południowo-wschodniej Turcji, w Mardin, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Syrią. To jedna z tak zwanych przygód życia, a jednocześnie drzwi do wielu kolejnych przygód. Po skończonej robocie i pokazach warsztatowych w centrum miasta udało nam się wyskoczyć do Hasankeyf, miejsca którego dziś już prawdopodobnie jest pod wodą. A do tego wzruszające spotkanie w jaskini miejscowego poety, który z powodu niespełnionej miłości i złamanego serca przez kilka lat mieszkał samotnie w górach, nie schodząc do wioski a potem zaczął pisać wiersze. Jeden z wierszy nam wyśpiewał. Do dziś ściska za gardło. / Today a very important memory.Our workshops with children and youth in south-eastern Turkey, in Mardin, just a few kilometers from the border with Syria. This is one of the so-called life adventures, and at the same time the door to many next and next adventures. After finishing workshops and final presentation in the center of old town, we managed to jump to Hasankeyf, a place that is probably already underwater today. There was also a touching meeting in the cave of a local poet who, because of unfulfilled love and broken heart, lived alone in the mountains for several years without going down to the village. When he returned he desided to writing poems. One of the poems sang to us. This memory still squeezes the throat.

10. maj, 2020

To akurat nie o mnie. Ja swoją edukację przetrwałem. Lub raczej odbyłem swój obowiązek szkolny. A teraz edukuję się sam, a czasem, jak nadarzy się okazja edukuję też innych. Bez metody. Może czasem korzystając z tzw." metod", ich fragmentów, traktując je jako inspiracje a nie jako zasadę. Przygotowując się teraz symultanicznie do kilku projektów, teatralnych, artystycznych, społecznych i edukacyjnych właśnie co chwile otwierają mi się nowe furtki, klapki i okienka. Za to kocham internet.
Przeglądając książki na półce wpadła mi w ręce książka Andre Sterna "Zabawa". Połknąłem ją w dwa wieczory (ale to nie jest wyczyn, jest po prostu niezbyt obszerna). Przy okazji dużo myślenia, nowych źródeł. Duuużo nowych pomysłów ale też analizowania i w jakiś sposób nazywania tego co już poznałem, zrobiłem. Ta filozofia edukacji i rozwoju Sternów jest bardzo bliska tego co lubię w teatrze lalek, w teatrze przedmiotu, w teatrze dla młodego widza.
Znalazłem tam piękny cytat z Geralda Huthera o tym, że dziecięcy mózg buduje się i rozwija dzięki zachwytom. Podobno dziecko w ciągu dnia zachwyca się od 20 do 50 razy dziennie. To jak samo dopping. Tylko szkoda, że tak mało tych zachwytów zauważamy i pielęgnujemy. I dlaczego ich coraz mniej gdy człowiek dorasta.
Andre Stern nie chodził do szkoły. Uczył się i rozwijał w systemie domowym pod okiem rodziców. Czy miał jakiś program do ogarnięcia? Nie. Cały program bazował właśnie na ciekawości i zachwycie. Dziś Andre jest lutnikiem, pedagogiem, pisarzem, dziennikarzem i zna kilka języków. I gdzie klucz? W szacunku do małego człowieka. Ale o tym więcej w książce / książkach (POLECAM!).

Zabawne, że te tropy i klocki, które pojawiają się teraz w mojej edukacji i rozwoju bardzo pasują jeden do drugiego. To na przykład taki detal, że wydawnictwo, które publikuje wszystkie książki Sternów i innych pedagogów, których ostatnio śledzę jest z Gliwic. Po sąsiedzku. Lubię takie zbiegi okoliczności.

Zanurzając się w kolejne zdania i opowieści Sternów przypomniała mi się wizyta (przypadkowa, nie mieliśmy gdzie nocować ) w domu Peta i Rii w Mozambiku w Parku Gorongoza. Pete i Ria (Afrykanerzy) osiedlili się w środku dżungli kilka lat wcześniej. Zbudowali sobie dom - siedlisko, chodź nie wiadomo było do końca gdzie kończy lub zaczyna się dom a gdzie zaczyna dżungla. W domu urządzona była szkoła (na zdjęciu). Czwórka dzieci Peta i Rii nie chodziła do szkoły, uczyli ich rodzice. Trochę z powodu odległości do najbliższej szkoły a trochę z filozofii życia. Dzieciaki raz w miesiącu jeździły do miasta zdawać egzaminy. Teraz cała czwórka to już dorośli ludzie. Przez chwilę miałem na języku pytanie do Rii: a co z ich przyszłością? co gdy będą chciały uczyć się na uniwersytetach? Ale po chwili odpowiedziałem sobie sam: na uniwersytetach? ale gdzie? w Lublinie? Te, wówczas nastolatki, mówiły biegle kilkoma językami, prowadziły ( i umiały naprawić) auto, pracowały w Parku Narodowym, zarówno przy zwierzętach jak też opiekując się turystami z całego świata. Do tego samodzielnie prowadziły grupy na fotograficzne safari i znały cały ten dziki świat w najmniejszych detalach. Nie miałem więcej pytań. Bardzo im wtedy zazdrościłem. I nawet był przez chwilę plan zamieszkać w buszu...

Coś z tych planów na pewno zostało, bo od tamtej pory udało się odwiedzić wiele takich miejsc w dżungli, na pustyni i innych odległych miejscach i wielu prowadzić właśnie warsztaty i projekty edukacyjne, teatralne czy społeczne czy po prostu być z ludźmi. Ale wrażenie tamtej domowej / leśnej szkoły bardzo zostało w głowie.
I na koniec, odnośnie Mozambiku, to był piękny czas na myślenie i na nudę oraz takie samorozczarowanie w głowie, że w takich miejscach jak Mozambik w niczym się nie przydam. Na szczęście to już za mną. Dziś hasło LALKARZE BEZ GRANIC piszę dużymi literami.

28. gru, 2019

Choć od naszego spotkania w Brukseli przy projekcie Orfeo i Majnun minęło już ponad półtora roku kontakt wciąż jest i to bardzo bliski. Na zdięciu Miriam Loyens, szalenie wrażliwa, niesamowicie utalentowana, jedna z uczestniczek moich warsztatów w Fundacji KAOS.

Although it has been over a year and a half since our meeting in Brussels on the Orfeo and Majnun project, the contact is still very close. Pictured: Miriam Loyens, extremely sensitive, incredibly talented, one of the participants of my workshop at the KAOS Foundation.

26. gru, 2019

To zawodowe marzenie na ten rok. Spotkać i pracować z Poncili Creation. A tu trochę info o tym kolektywie: https://www.artsy.net/article/artsy-editorial-punk-puppeteers-making-performance-art-weird?fbclid=IwAR0pknGQ1Ipazzm4XVEXf__-z1NWls9eLBQbNG8G5YToUgnEfuhn8COwsQ4 / Zdjęcie: Walter Włodarczyk

My artistic dream for 2020 year: to meet and work with PONCILI CREATION. I hope so the dream will come true. And there is a article about this team: https://www.artsy.net/article/artsy-editorial-punk-puppeteers-making-performance-art-weird?fbclid=IwAR0pknGQ1Ipazzm4XVEXf__-z1NWls9eLBQbNG8G5YToUgnEfuhn8COwsQ4 / Zdjęcie: Walter Włodarczyk

26. gru, 2019

JesteśMY: HOMO NARRANS.

Od czego zacząć? Od ogromnej pracy instruktorek, Roxany i Agaty (Roxana Mehrafzoun i Agata Mazurkiewicz), które w zaledwie dziesięć sesji warsztatowych przygotowały spójny, linearny i bardzo dobrze skomponowany pokaz. Rzecz o tyle trudna, że pracowały z dziećmi i młodzieżą w dużej rozpiętości wiekowej, a do tego w ogromnej mieszance kulturowej i językowej. A jak wiadomo, nastolatkom musi się chcieć, trzeba ich porwać, zaskoczyć, wciągnąć. Nie wiem, jak dziewczyny to robią - ale udaje im się. A do tego na koniec porwały widzów.

Where to start? From the tremendous work of the instructors, Roxana and Agata (Roxana Mehrafzoun and Agata Mazurkiewicz), who in just ten workshop sessions prepared a complete, linear and very well composed show. It is difficult because they worked with children and young people in a large age range, and in a huge cultural and linguistic mix. And as you know, teenagers need to be wanted. You have to surprise them, draw then in. I don't know how girls do it - but they succeed. And finally they grabbed and enchanted viewers.

W projekcie, którego pokaz pracy finałowej mogłem zobaczyć w Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu (Scena na Grobli) wzięli udział młodzi aktorzy-amatorzy, wolontariusze z jedenastu krajów (tak, dokładnie, jedenastu). I to bardzo widać w tym spektaklu. Bo każdy w nim znalazł swoje miejsce, swoje dwie minuty na to, aby się zaprezentować, wypowiedzieć i zostać zapamiętanym. Prawdziwa multikulturowa bomba.

The project, whose demonstration of the final work I could see at the Grotowski Institute in Wroclaw (Stage at Grobla) was attended by young amateur actors, volunteers from eleven countries (yes, exactly eleven). And this is very evident in this performance. Because everyone found their place in it, their two minutes to present themselves, express themselves and be remembered. A real multicultural bomb.

Z treści i formy spektaklu wynika, że instruktorki dały duże pole do tworzenia i wypowiedzi dla wszystkich aktorów. Słychać, że to bardzo ich historie, ich słowa, ich reakcje i emocje. A jednocześnie - co jest największym sukcesem takiej pracy - na scenie widać bardzo zgrany zespół, ufający sobie, słuchający się, reagujący w jeden punkt. Widać to w momentach, kiedy z totalnej improwizacji i zdawałoby się chwilowego chaosu, zespół przechodzi spójnie do synchronicznych figur, scen grupowych, podawania tekstu w sprawny i zdyscyplinowany sposób, jednocześnie nie tracąc przy tym nic ze swojej naturalności i indywidualności. Bo właśnie o indywidualności jest ten spektakl.

The esence and form of the performance we can see that the instructors gave a lot of space for creation and expression for all actors. We can hear their stories, their words, their reactions and emotions. And at the same time - which is the biggest success of such work - on the stage we can see a very well-coordinated team, trusting each other, listening each other, reacting to one point. This can be seen in the moments when from total improvisation and seemingly momentary chaos, the band moves consistently to synchronous figures, group scenes, giving the text in an efficient and disciplined manner, while not losing anything of its naturalness and individuality. Because this spectacle is about individuality.

Spektakl zaczyna się piękną sceną teatru cieni. Przestrzeń ma kształt kwadratu, z trzech stron otoczonego tekturowymi kamienicami, z czwartej zamkniętego ścianą widowni. Kiedy wchodzimy do sali spektakl już trwa, w sali panuje półmrok a w oknach kamienic dzieją się obrazy, czasem abstrakcyjne, czasem bardzo poetyckie, czasem zupełnie realistyczne, tak jakbyśmy kogoś podglądali w jego małym prywatnym mieszkaniu. Tego obrazu twórcom zazdroszczę. To scena, która bardzo wycisza widownię i jednocześnie czaruje i skupia jej uwagę. Z tekturowych domków powoli wyłaniają się aktorzy (blisko dwudziestu). Pantomimicznie odgrywają swoją codzienność, czeszą włosy, piją kawę, szykują się do szkoły...w wielkim skupieniu...i z wielkim namaszczeniem dbając o drobne detale swoich postaci.

The performance begins with a beautiful shadow theater scene. The space has a square shape, surrounded on three sides by cardboard houses, from the fourth wall enclosed by the audience. When we enter the hall, the spectacle is already going on. The space is dim and the windows of the tenement houses have shadow paintings, sometimes abstract, sometimes very poetic, sometimes completely realistic, as if we were watching someone in his small private apartment. I envy this image. The audience calms down and focuses. Actors (almost twenty people) are slowly emerging from the cardboard houses. They pantomimically play their everyday life, comb their hair, drink coffee, get ready for school ... in great concentration ... and with great anointing, taking care of the small details of their characters.

W spektaklu, który operuje interwałami, pojawia się wiele tematów, społecznych, kulturowych, dotyczących klimatu i ekologii. Słuchamy historii o tym, jak jesteśmy wrzucani w ramy, jak budowane są stereotypy, jak potrafimy być samotni, będąc jednocześnie w tłumie. Część historii jest odgrywanych bez żadnego tekstu, część to pojedyncze zdania czy słowa, wypowiadane w różnych językach. Pojawiają się też prywatne historie, które w zderzeniu z powiastkami o zwierzętach brzmią jak filozoficzne przypowieści. I mocno dotykają. Bardzo dobra scena, w której staramy się wciąż i wciąż poprawiać siebie i swój wygląd czekając na akceptację i względy innych. Ten przegląd różnych narracji, sprawia, że oglądamy spektakl cierpliwie i w skupieniu, starając się nie uronić ani jednego komunikatu.

There are many themes touching social, cultural, climate and ecology cases ., We traveling from one interval to the next one. We listen to stories about how we are put into the frame, how stereotypes are built, how we can be lonely while being in the crowd. Some stories are played without any text, some have single sentences or words spoken in different languages. There are also private stories that clash with stories about animals sound like philosophical parables. And they touch hard. A very good scene in which we try to improve ourselves and our appearance over and over, waiting for the acceptance and favor of others. This review of various narratives makes us watch the spectacle patiently and in concentration, trying not to miss a single message.

Duże brawa za muzykę, tworzona specjalnie na potrzeby tego spektaklu przez jednego z uczestników warsztatów ( zaledwie dziewiętnastoletniego kompozytora). Do tego światła, które bardzo oszczędnie, ale czytelnie, rysują przestrzeń i wyznaczają aktorom ścieżki. W spektaklu pojawiają się wizualizacje a raczej video reportaże i mini wykłady, które tworzą spójną całość z tym co się dzieje bezpośrednio w przestrzeni gry aktorskiej na scenie.

Big applause for the music, created especially for the needs of this performance by one of the workshop participants (by a nineteen-year-old composer). In addition, the lights, which very economically, but clearly, draw space and designate the actor's paths. In the spectacle, share visualizations or rather reportages and mini lectures that form a coherent whole with what is happening in the space of acting on stage.

Bardzo jestem pod wrażeniem dyscypliny, gry zespołowej, otwartości całego zespołu. Spektakl porusza cały zestaw ważnych tematów ale w sposób nie agresywny, nie nachalny, a jednocześnie bardzo dotykający widza. W głowie pozostają słowa, zdania, obrazy. I dużo przestrzeni do myślenia po.

I am very impressed with the discipline, team play and openness of the whole team. The performance touches on a whole set of important topics but in a non-aggressive, non-intrusive way, and at the same time very touching the viewer. Words, sentences and images stay in the head. And they force you to think after show.

Bardzo bym sobie życzył, aby taki teatr zyskiwał coraz więcej zwolenników, i tych na scenie i tych na widowni. To ważne i mądre narzędzie społeczne, artystyczne, kulturowe. To też ważne spotkanie, integrujące, pełne dobrych emocji i ważnych tematów. A jednocześnie, co tu dużo mówić - kawał dobrego, pięknego i poruszającego teatru.

I would love to see such theater gain more and more fans, both, on stage and in the audience. This is an important and wise social, artistic and cultural tool. It is also an important meeting, integrating, full of good emotions and important topics. And at the same time, what can I say - a piece of good, beautiful and touching theater.


Mój szacunek dla teatru amatorskiego rośnie. Bardzo wam dziękuję. / My respect for the amators theater growing up. Thank you so much.